Tak ostatnio narzekałam, że z Młodym na głowie nie mogę się wyspać... Wygląda na to, że albo przeczytał ten post, albo ma jakieś zdolności, o których mi nie było do tej pory wiadomo, ponieważ zaczął nie tylko przesypiać noce, ale również dawać matce spać do oporu.
Jak każdy nauczyciel i nie - nauczyciel wie, my nieroby mamy cały tydzień wolnego na święta. Już byłam pogodzona z faktem, że i tak będę musiała wstawać o świcie, bo tak budzi się mój syn, kiedy okazało się, że w ramach bonusu syn pozwala mi spokojnie się wyspać. Budzi się około szóstej, dostaje butlę (wiem, że może w jego wieku to już nie powinien, ale to taki kolejny mój mały grzeszek złej matki) i idzie spać. Potem pewnie wstaje, bo gdy sama się budzę, zastaję mojego syna ochoczo czytającego bajeczki w łóżeczku albo bawiącego się samochodzikiem albo innym ustrojstwem. A o której to się budzę? Uwaga, uwaga, przed 10 rano!!!
Dlatego właśnie uważam, że życie jest piękne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz