Ponieważ posiadamy z mężem niewybredne poczucie humoru, czasami mają miejsce pewne dziwne między nami rozmowy. Jednak ciepło się zrobiło, kiedy znienacka do tych oświeconych dyskusji dołączył nasz syn.
Ojciec: Gdzie masz obiad?
Ponieważ dopiero co obrałam ziemniaki, oświadczam:
Matka: W dupie.
I tu właśnie ujawnił się nagle skrywany dotąd przez syna talent.
Syn (radośnie): Dupie.
Trzeba zacząć uważać na to, co się mówi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz