sobota, 22 października 2011

Praca, praca, praca.

Aktualnie przerasta mnie praca. Cały czas właściwie o niej myślę. Cały czas przypominam sobie, co powinnam jeszcze zrobić, a czego jeszcze nie zdążyłam. Mam sporo do nadrobienia. Lekcje indywidualne, sprawdzenie kartkówek i sprawdzianów, napisanie kolejnych, przygotowanie się do lekcji, konkursy... Już nawet nie mam siły wymieniać, bo przypomniały mi się kolejne rzeczy.
A teraz z frontu rodzinnego. Pani doktor (tak, tak, jednak przyplątało nam się jakieś paskudztwo i swoją poprzednią wygraną mogę złożyć na karb przypadku) stwierdziła, że Adam mało mówi i powinien zobaczyć go logopeda. No i oczywiście kolejny raz powinien iść do alergologa. A ja wiem, co alergolog mi powie i wcale nie mam ochoty tam iść i po raz kolejny kłócić się z mądrą panią doktor. 
Co do mówienia - Adam rzeczywiście nie kwapi się do mówienia. Nie jest tak, że nic nie mówi, po prostu nie za bardzo ma ochotę konwersować na warunkach swojej rodzicielki czy też innych homo sapiens. Bo też chętnie sobie nadaje w swoim języku albo powtarza tylko pewne słowa, które mu się spodobają. Jednak kiedy tylko proszę go o wydanie jakiegoś dźwięku, żeby bodaj kwęknął albo krzyknął, ten zapiera się jak osioł. Ale mówi, owszem:

mamusia (ale też: mamy, czyli że coś jest moje)
buzia
tatuś
kamik
patik
pesiek
kotek
katek (to kwiatek:))
kóko ( to zaś kółko)
pa pa
baba
deszcz
mam
Adaś  
chcę
jajo
nos
oko
wosi (włosy)
be
aaa
ka (wszystkie rzeczy zakończone na "ka")
ko (wszystkie rzeczy zakończone na "ko")

 Także nie jest tak źle i mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.
 

2 komentarze:

  1. z tego, co napisałaś, to Twój synek ma spory zasób słownictwa:) Znam chłopca - 3,5 roku, który ma mniejszy zasób słów, neurolog bije na alarm, a rodzice olewają... (do tego chłopczyk ma bardzo widoczną skoliozę - rodzice też z tym nic nie robią i zachowania 2 -latka).Może warto, zamiast alergologa (bo pewnie nic z alergią się nie dzieje?)odwiedzić laryngologa? tak na wszelki wypadek,niech obejrzy dokładnie uszy dziecku. Ponoć często dzieciaczki z powodu nawracających infekcji kataralnych i zaczopowaniu, itp. lekko niedosłyszą i też mało mówią. Po usunięciu przeszkód :) wszystko wraca do normy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uszy Adam miał badane kilkakrotnie. Najpierw z powodu wcześniactwa, a ostatnio nawet w przedszkolu, wszystko jest w porządku. On nie ma problemu z uszami, to raczej kwestia lenistwa :)
    No i oczywiście, jak tylko napisałam, że mało mówi, to się rozgadał :)

    OdpowiedzUsuń