Nie może być tak, że równorzędny członek rodziny zostaje zapomniany i zaniedbany. Dlatego też, ponaglana przez kyja, biję się w pierś. Zapomniałam o kocie.
Otóż kot jest Guciem. A dokładnie rzecz biorąc Gustawem, bo w tym wieku to już troche nie licuje z powagą swojej pozycji, żeby tak haniebnie zdrabniać jego imię. Oczywiście Gustaw nie przyjmuje swojego imienia do wiadomości i reaguje na cokolwiek tylko wtedy, kiedy jemu się chce. Niech i tak będzie, mnie to obojętne.
Gustaw został wzięty ze Świebodzkiego około 9 lat temu. Właściwie to „kupiony” za złotówkę, żeby się dobrze chował. No i chowa się doskonale. Pomijając kilka siwych włosów, wykazuje cechy charakterystyczne dla osobników młodych. Nadal tak samo harcuje, tak samo się cieszy i tak samo się bawi. Kondycję ma niezmienną, zdrowy jest jak ryba, ogólnie rzecz biorąc kot na schwał.
Niemal dwa lata temu dokonaliśmy na nim zbrodni straszliwej – wykastrowaliśmy go. Trzeba było, bo jego wrzaski stały się absolutnie nie do zniesienia. Przez tyle lat dawało się wytrzymać, bo może on się powstrzymywał, a może nie miał takich potrzeb. Jednak tamtej wiosny stwierdziliśmy, że to już za dużo. Jeśli kot drze się codziennie przez kilka godzin to człowiekowi może łeb peknąć. Do dziś nie wiem, czy mam mieć z tego powodu wyrzuty sumienia, czy nie. Gustaw właściwie się nie zmienił, przestał tylko się drzeć.
Teraz Gustaw z pewnością czuje się nieco zaniedbany, bo odkąd Adam się pojawił, nie jest już tak rozpieszczany (a może go to cieszy, bo to właśnie on stawał się głównym odbiorcą moich gwałtownych porywów miłości, zanim przyszedł Adam :)). Adama toleruje z właściwym dla siebie spokojem. Najpierw się go bał (bo on boi się nawet swojego własnego ogona), potem zaczął godzić się niemal na wszystko (całe to głaskanie i bawienie się z kotkiem, szleństwo). Wdzięczna mu jestem za to, bo nie da się ukryć, że trochę się bałam, jak to będzie z kotem i z dzieckiem.
Adam stosunku do zwierzęcia jest badzo delikatny i bardzo ładnie go głaszcze, czasem tylko zdarzy mu się mało subtelne pacnięcie. Także kot i Adam są ze sobą w zgodnej komitywie.