Przedstawmy się.
Ja jestem Agnieszka. Kobieta z nadwagą, która wciąż dąży do wymarzonej sylwetki i stawia sobie w życiu mniej lub bardziej realne do zrealizowania cele. Wygląd (oprócz wagi) mniej ważny, bo po trzydziestce to średnio da się wyglądać jak miss świata. Określa mnie bycie matką i żoną, a dopełnia bycie nauczycielką. Wszystkie dzieci nasze są, niektóre bardziej, niektóre mniej. Jestem wariatką i nie potrzebuję do tej diagnozy żadnego psychiatry. Mój mąż uważa, że pragnienie złamania sobie kończyny czy też miłość do swoich siwych włosów są najlepszym tego dowodem. Wierzę też w krasnoludki i Świętego Mikołaja. Gdyby ktoś wiedział, co jeszcze czai się w mojej głowie, pewnie zamknąłby mnie w wariatkowie.
Mąż Marcin. Człowiek poważny, spokojny, wyważony. Zdecydowanie bardziej normalny niż ja. Odpowiedzialny mąż i ojciec, raczej nie domaga się uwielbienia tłumów. Dlatego też do tej pory oparł się pokusie tworzenia bloga. Wystąpi tu jako postać czająca się (jak w przyczajonym tygrysie, ukrytym smoku).
Syn Adam. Według USG miał być córeczką, ale nam od początku coś nie pasowało i wysnuwając wnioski z pleców naszego dziecięcia (tylko to zdecydował się nam pokazać na USG 3D) wiedzieliśmy, że będzie to chłopiec. Potomek przyszedł na świat 19 listopada 2009, ważył 3 kilo, a mierzył 53 cm (jak każda prawdziwa matka polka muszę się tym faktem pochwalić). Rósł sobie powoli, dzięki czemu doszedł do stanu dzisiejszego, czyli około metra, ponad 10 kilo i skończonego roku.
Kilka informacji dodatkowych. Agnieszka i Marcin występują teraz najczęściej pod pseudonimami Mama i Tata, żeby synowi było łatwiej zapamiętać. Od dzeisięciu lat są ze sobą, od prawie sześciu w szczęśliwym związku małżeńskim. Pod tym względem nudno. Żadnych zdrad, morderstw, bicia, picia ani hazardu w rodzinie nie stwierdzono (nie to co w Modzie na Sukces czy takim Klanie). Zwykłe życie. I to jest piękne.
a coś o kocie:)? no i fotka kota by się przydała :)
OdpowiedzUsuńOj, racja, małe zaniedbanie. Naprawię w następnym poście :)
OdpowiedzUsuń